czwartek, 3 października 2013

Po porodzie - pobyt w szpitalu

Wczoraj na naszym facebooku pytaliśmy o Wasz pobyt w szpitalu zaraz po porodzie - oddzew był spory! Dziś postaramy się przybliżyć mamom, które jeszcze oczekują maluszka, jak wygląda ten czas :)

W Polsce po porodzie naturalnym pobyt w szpitalu to minimum trzy dni - po cięciu cesarskim minimum 4 doby. Oczywiście w przypadku gdy nic się nie dzieje z dzieckiem i mamusią :) Pierwsze 2-3 godziny to pobyt na oddziale porodowym, gdzie zapoznajemy się z naszym skarbem, następnie zostajemy przeniesione na oddział położniczy gdzie zaczyna się prawdziwe życie ;)

Karmienie, przewijanie i opieka nad dzieckiem od tej chwili należy do nas - oczywiście powinnyśmy otrzymać pomoc od pielęgniarek, niestety w praktyce i z doświadczenia wynika, że bywa z tym różnie :(
Każdy dzień wygląda podobnie - pobudka, śniadanie i wizyta lekarska. Mamę bada ginekolog, maluszka pediatra. W niektórych szpitalach dzieci zabierane są na kąpanie, w innych kąpie się je w sali z pomocą mamusi.

Pamiętajcie - macie prawo być przy kąpaniu, badaniu czy szczepieniu i jeżeli chcecie, nie wahajcie się tego egzekwować.
Każda z nas może również zaprosić rodzinę - ale gdy leżycie na sali wieloosobowej, weźcie pod uwagę to, że dla lokatorek ciągłe odwiedziny mogą być krępujące.
Poproście rodzine o prowiant, oczywiście zgodny z dietą mamy karmiącej. Posiłki w szpitalu nie są zbyt bogate i jest ich jedynie trzy.

Dziewczyny, dodałybyście jeszcze coś do tej listy? Jak wspominacie swój pobyt i opiekę?


poniedziałek, 30 września 2013

Uspokoi i zrelaksuje - muzyka dla kobiet w ciąży oraz dla maluszków.

Rozkosznie relaksujący, trzy-płytowy album z muzyką dla kobiet w ciąży oraz niemowląt. Specjalnie wyselekcjonowany materiał muzyczny, zgodny z sugestiami psychologów, pedagogów i muzykologów. Wydawnictwo promowane i polecane przez wiele portali parentingowych, szkoły rodzenia, zbierające znakomite recenzje. Wydany jako kontynuacja znakomitego „Cudownego Czasu Oczekiwania”.
„Będę mamą” to prawie trzy godziny z wyjątkową muzyką, wybraną przez najwyższej klasy specjalistów. Znakomite połączenie dobroczynnego wpływu muzyki klasycznej (efekt Mozarta ) z uspokajającą, cudownie odprężającą muzyką relaksacyjną, spowoduje, że Ty i Twoje dziecko wyciszycie wszystkie niekorzystne emocje.
Na rynku dostępnych jest wiele dobrych płyt z muzyką dla kobiet w ciąży, ale nie wszystkie wykonane zostały z taką dbałością i starannością jak „Będę mamą”.

Przyszłym mamom zaleca się słuchanie muzyki wyciszającej i relaksacyjnej. Badania bowiem dowiodły, iż muzyka relaksacyjna wspomaga procesy oddychania, jak również może wpływać na obniżenie ciśnienia krwi - co jest niezwykle istotne dla kobiet w ciąży. 

Dlaczego tylko niektórym przyszłym mamom naprawdę zależy na przyszłości ich dziecka?
Czy wiesz, że to co słyszy Twoje dziecko będąc w brzuszku, będzie miało wpływ na jego rozwój także po narodzinach? Często zapominamy, że dziecko przychodząc na świat ma w pełni wykształcony układ słuchowy oraz cały bagaż doświadczeń i umiejętności z okresu ciąży.
W okresie prenatalnym dziecko poznaje świat głównie za pośrednictwem dźwięków. Większość z tych dźwięków jest zniekształcona przez wody płodowe. Jednak, jak wynika z wielu przeprowadzonych badań naukowych, kontakt z muzyką ma duży wpływ na rozwój połączeń neuronalnych w mózgu dziecka, co w przyszłości może mieć wpływ na jego rozwój intelektualny m.in na zdolność przyswajania języków obcych, zdolności matematyczne i logicznego myślenia. Ponadto, noworodki słysząc muzykę, którą pamiętają z okresu prenatalnego i z którą mają pozytywne wspomnienia, są w stanie uspokoić się słysząc jej dźwięki.
Pamiętaj jednak, że to co podoba się Tobie, niekoniecznie podoba się Twojemu dziecku, i odwrotnie. Ta muzyka jest potrzebna Tobie i Twojemu dziecku.
Poród to wielki stres nie tylko dla kobiety, ale w szczególności dla dziecka. Nagle w jednej chwili, cały jego świat, który do tej pory znało, znika. Nowe otoczenie jest zimne i nieznajome. Pamięć dziecka to dźwięki. Dziecko poznaje nie tylko Twój głos, ale także muzykę i inne dźwięki, które słyszało będąc w brzuszku. Dlatego zadbaj o to, aby wzorem zachodnich szpitali, podczas porodu na sali, grała cichutko muzyka, której słuchałaś razem z dzieckiem w ciąży. Ułatwi to maleństwu przyjście na świat, ponieważ ta muzyka kojarzy mu się ze spokojem, wyciszeniem i relaksem.
Album "Będę mamą" został wydany w ramach Ogólnopolskiej Akcji „MUZYKA – DZIECIOM”
Akcja "Muzyka Dzieciom" uzyskała także wsparcie wielu artystów, dziennikarzy, instytucji, żłobków, przedszkoli i domów dziecka. Główną jej ideą jest poszerzanie wiedzy społeczeństwa, zwłaszcza rodziców, na temat wpływu muzyki na rozwój dziecka, począwszy od okresu ciąży, aż do wieku szkolnego. W ramach Akcji odbywają się także koncerty, konkursy, szkolenia i imprezy.


wtorek, 24 września 2013

Nie chce drugiego dziecka!

Coraz częściej słyszymy, jak świeżo (i nie tylko!) upieczone mamy, deklarują, że jedno dziecko to absolutne maximum!
Kłopoty finansowe, brak pracy, brak czasu, trauma poporodowa - to tylko kilka czynników z powodu których wiele małżeństw nie decyduje się na kolejną pociechę. Na edziecko.pl mamy piszą:

Ewa: "- Chcę dziecku zapewnić tylko to, co najlepsze. Nie z najwyższej półki, bo na to mnie nie stać, ale dobrej jakości. Dlatego też nie chcę mieć dwójki dzieci na 40m2. Chcę dać dziecku najlepszą na jaką mnie będzie stać edukację, książki, ubezpieczenie, itd. Chciałabym też przeżyć tzw. druga młodość, gdy Nina się usamodzielni. Pożyć trochę dla siebie i partnera. Zwiedzać świat, godnie i w dobrej kondycji się zestarzeć, a to nie byłoby takie łatwe z drugim dzieckiem.

Monika ma dwuletniego syna. Bartek jest chory (autyzm dziecięcy, epilepsja, nieharmonijny rozwój psychoruchowy) i wymaga bardzo troskliwej opieki. - Urodziłam, gdy miałam 26 lat. Byłam po studiach, miałam stabilne zatrudnienie, własne mieszkanie i wówczas wydawało mi się, że to najlepszy czas na dziecko. Teraz jednak, z uwagi na jego problemy zdrowotne, konieczność rezygnacji z pracy i mnóstwa wyrzeczeń, mam wrażenie, że moje życie się skończyło, zanim tak naprawdę się zaczęło. Decyzja o posiadaniu tylko jednego dziecka była dla mnie czymś oczywistym. Sama jestem jedynaczką i nigdy nie odczułam braku rodzeństwa. Mój mąż też jest zdeklarowanym zwolennikiem posiadania jedynaka, mimo że sam ma brata. Czujemy się spełnieni jako rodzice. Poza tym lubimy wygodne życie, a po odchowaniu Bartka, chcemy wreszcie trochę odsapnąć i na nowo cieszyć się życiem. Mieszkamy sami w dużym mieście, oddaleni jakieś 100 km od rodziny, nie mamy nikogo, kto choć na chwilę mógłby nas odciążyć. Nigdy nie mieliśmy wątpliwości, że nie chcemy mieć więcej dzieci. I decyzja ta nie jest spowodowana chorobą Bartka. Została podjęta zanim jeszcze zaszłam w ciążę.

Ania, mama Tomka, miała okazję skonfrontować obraz macierzyństwa z czasopism, książek i opowieści z brutalną rzeczywistością. - Mój syn przez pierwsze 3 miesiące darł się wniebogłosy, dzień i noc, wiecznie wisiał na zmasakrowanym cycku, nie dając mi się nawet wysikać. Miałam takiego masakrycznego baby bluesa, że najczęściej wyłam razem z nim. Jak na zbawienie czekałam z nadzieją, że po pierwszych 3 miesiącach dziecku będzie lepiej (bzdura, mojemu nie było), jak już zacznie siedzieć to będzie się bardziej interesował światem (kolejna bzdura, chciał siedzieć tylko w mamy objęciach), jak zacznie raczkować to zajmie się sobą (raczkowanie było przydatne, żeby w tempie ekspresu przemieszczać się za mamą pędzącą zrobić siku)... Po roku poprawiło się ze spaniem i zabawą, ale zaczęły się drgawki gorączkowe (wiec ja dalej nie sypiam po nocach), miesiąc w miesiąc jesteśmy w szpitalu. Nerwy o zdrowie dziecka zabiłyby wszelkie chęci na kolejne, gdyby takie istniały po przeżyciu pierwszego roku z Tomkiem."

Oczywiście są plusy i minusy posiadania jednego dziecka - a Wy macie/zdecydujecie się na więcej pociech?